Komputer zło konieczne?
„Po moim trupie! Maciuś nie będzie bezmyślnie wpatrywał się w komputer.
Ani to zdrowe, ani niczego nie uczy.” Tak mówią niektórzy rodzice, tak myślą dorośli…
Komputer jest coraz częściej narzędziem naszej pracy, ale korzystamy z niego również dla przyjemności.
Dzięki Internetowi wiemy coraz więcej, lub choćby przypominamy sobie dawnych przyjaciół, próbując zalogować się do jednego z najbardziej obleganych obecnie serwisów. Komputer, laptop- urządzenie, którego używamy codziennie; czasem pochłaniacz czasu, czasem olbrzymie ułatwienie. Może mieć tyle twarzy, ile chcemy.
Dlaczego pozbawiać dziecko dostępu do czegoś tak zwykłego?
Rodzice często boją się uzależnienia od gier, pedofilii w sieci, bezmyślnego klikania. To są realne zagrożenia, jakie niesie ze sobą używanie komputera. Wiadomo- co zakazane, najbardziej kusi.
Wszystko, począwszy od karuzeli nad łóżeczkiem (może spaść na głowę, gdy nieodpowiednio pociągnąć), poprzez kurki przy kuchence gazowej, a skończywszy na komputerze i jego fascynujących lampkach i przyciskach, pociąga i interesuje.
Dlaczego więc nie wykorzystać tego poznawczo? Wiadomo- zabawki poza zasięgiem rączek mobilizują i zachęcają dziecko do aktywności. Pokrętła i przyciski fascynują najmłodszych – maluszek jest w stanie dokonać skomplikowanych ”operacji”, by dotknąć, przekręcić to, co zabronione. Tak samo jest z komputerem – fascynuje już najmłodszych.
To od rodziców zależy, jaką drogę wybiorą – zakazu czy oswajania.Wczesna edukacja opiera się na wspomaganiu przez dorosłych rozwoju dziecka, a komputer może się do tego jak najbardziej przydać. Istnieją przecież i takie gry, które pomagają w rozwoju.
Będziemy naprawdę zaskoczeni, z jaką łatwością nawet najmłodsze dzieci posługują się myszką i jaką frajdę sprawiają im zabawy komputerowe.Warto skorzystać z następujących wskazówek przy wprowadzaniu najmłodszych w cyberświat:
Czas przed monitorem komputera jest czasem rodzinnym. Maluszek nie może wpatrywać się bezmyślnie w ekran i klikać, lecz razem z dorosłymi powinien grać, bawić się, czy, już później, surfować po sieci. • Od samego początku warto ustalić limit czasu, jaki malec będzie wraz z nami spędzał dziennie przed ekranem komputera.
• To dorośli podsuwają gry, zabawy, między którymi dziecko będzie mogło wybierać. Warto posługiwać się „sprawdzonymi” już grami czy stronami internetowymi.
• Nie wyręczamy dziecka – to nic, że nie udaje mu się ukończyć labiryntu, kulka spada, a pokolorowanie guziczków nie udaje się. Przecież na tym polega nauka, aby wciąż próbować. Pamiętajmy: to dziecko ma się dobrze bawić, a my jesteśmy jedynie wsparciem i świetnym miejscem do siedzenia.:)
• Jeżeli dziecko nie przejawia zainteresowania grami i zabawami na komputerze, nie zmuszamy, nie zachęcamy na siłę. Wystarczy, gdy dziecko będzie wiedziało, że kiedy będzie chciało, to może z nami usiąść przed komputerem i zacząć wspólną zabawę.
Miłego klikania w najmłodszym towarzystwie.
Dota Szymborska
|