Strona Domowa
 
 
 

Wczesnaedukacja.com on Facebook
 
 
Obserwując swobodną zabawę dwu-, trzylatka dziwić może fakt, że kolorowe zabawki, które do niedawna były interesujące, teraz już nie przyciągają jego uwagi. Maluch swojego ulubionego misia, wóz strażacki zamienia na garnek i łyżkę, bo można za ich pomocą „gotować”, śrubokręt czy też klucz, którym można otworzyć drzwi, tak jak to robi mama albo tata. W takich sytuacjach zastanawiamy się: Dlaczego tak się dzieje? I czy to oznaka zwykłego znudzenia, wynikającego z monotonii zabawy wciąż tymi samymi przedmiotami?

Nic bardziej mylnego! Zakup nowej porcelanowej lalki w aksamitnej sukience, samochodu z przyczepą nie odciągnie dzieci od łyżek, misek, śrubokrętów i innych „zabawek” dla dorosłych. I bardzo dobrze! A dzieje się tak dlatego, ponieważ podstawowym sposobem uczenia się we wczesnym dzieciństwie jest naśladownictwo. Dziecko podpatruje i naśladuje obserwowane zachowania osób dorosłych. Jeśli mama czy też tata czytają bajki, to dziecko zapewne samo będzie sięgało po książki i „czytało” misiom, naśladując zachowania rodziców. Czynności wykonywane przez dorosłych, okazują się być równie magiczne i pociągające jak opowiadanie o wróżkach, czarnoksiężnikach i smokach. Takie zabawy można nazwać zabawami „na serio”. Dzieci bawią się przedmiotami, których używają rodzice, starsze rodzeństwo a przedmioty te spełniają swoje typowe funkcje np. klucz otwiera drzwi, a w łyżką miesza się w garnku. Dla dziecka nie ma znaczenia dokonany przez dorosłych podział na „zabawki i zabawę” oraz „przedmioty i czynności osób dorosłych”. Cokolwiek dziecko interesuje, interesuje je, dlatego, że jest nowe, zagadkowe i niepoznane. Jednakże każdy, kto przynajmniej raz obserwował takiego malucha wie, że zabawy te nie trwają długo. I to, co szybko zostało zauważone jako nowe, zagadkowe i niepoznane równie szybko staje się rozpoznane, oswojone a przez to już mniej interesujące. Dziecko w gruncie rzeczy zainteresowane jest samym działaniem, a nie jego rezultatem. Ważne jest otwieranie drzwi a nie ich otworzenie. Wyobraźmy sobie taką sytuację … maluch „mocuje się” z otwieraniem drzwi, co chwilę zmienia obiekt zainteresowania…drzwi wejściowe, drzwi kuchenne etc. Po 10 minutach nikt z domowników nie wie, gdzie są klucze …nie wie tego nawet „mały klucznik”. A czas goni, trzeba wyjść! W myślach przewijają się pytania: Czy warto było pozwolić na taką zabawę? Warto! A może skoro trwała tak krótko, była jedynie dziecięcym kaprysem? Nie była! …w myśl słów Konfucjusza: „POWIEDŹ MI A ZAPOMNĘ, POKAŻ- A ZAPAMIETAM, POZWÓL MI DZIAŁAĆ, A ZROZUMIEM”. Zabawy „na serio” pozwalają dziecku oswoić się z otaczającym je światem, zrozumieć go. Są pierwszą szkołą „bycia człowieka w świecie”, jak przekonuje L. S. Rubinstein. Budują poczucie kompetencji, stanowiąc podstawowy kapitał umożliwiający dzieciom przejście do działań twórczych. Tym samym są preludium kreatywności, zapowiadanej w zabawach „na niby”. 

Zabawy „na niby”, czyli zabawy symboliczne, zaczynają się pojawiać począwszy drugiego roku życia dziecka, rozwijają się stopniowo w wieku poniemowlęcym, by w wieku przedszkolnym przyjąć formę zabawy tematycznej, zabawy w role. Znane są od pokoleń. J. A. Komeński w „Szkole dzieciństwa” zamieszcza fragment opowieści o dostojniku ateńskim, Temistoklesie, który razem ze swoim synkiem „jeździł konno na drewnianym patyku”. Zabawy te początkowo mają charakter odtwórczy (przejście od zabaw „na serio” do zabaw „na niby”), lecz stopniowo zostają zastępowane zabawami twórczymi, w których pojawiają się nowe, oryginalne wyobrażenia. Dzięki temu znane dzieciom przedmioty nabierają dla nich nowych znaczeń. Znaleziony patyk staje się galopującym koniem a pokrywka od garnka kierownicą samochodu. I tu znów nasuwają się kolejne pytania: Jaką wartość niesie taka zabawa? Czy ma znaczenie dla dalszego funkcjonowania dziecka?

Badania Russ, Robins i Christiano (1999) dowiodły istnienia relacji między zabawą w dzieciństwie a kreatywnością w życiu dorosłym. Jakość fantazji i wyobrażeń we wczesnych zabawach jest obietnicą późniejszego myślenia dywergencyjnego (najczęściej kojarzonego kreatywnością), niezależnie od poziomu IQ.

Dlatego też, pozwólmy dzieciom bawić się garnkami, miskami, łyżkami etc. Wystarczy wybrać jedna szufladę z tymi „cennymi skarbami” i dać dziecku przyzwolenie na zabawę nimi. Nie oznacza to przecież przyzwolenia na nieograniczoną swawolę. Proste otwieranie drzwi (zabawa „na serio”) w dalszej perspektywie może się otworzyć kolejne drzwi- drzwi wyobraźni (zabawa „na niby”) a tym samym twórczej aktywności naszych maluchów!

Dorota Dziedziewicz


Psychopedagog kreatywności, kończy studia wychowania przedszkolnego, pracuje jako asystent w Pracowni Psychopedagogiki Kreatywności na warszawskiej APS.
 
 
 

Komórki macierzysteKażdy żywy organizm składa się z komórek. W każdym żywym organizmie powstają nowe komórki, które, po ściśle określonym czasie, zapisanym w ich materiale genetycznym, obumierają. Komórkami, które dostarczają nowych komórek w miejsce obumarłych są odpowiednie komórki macierzyste. WIĘCEJ

 

Jak być/nie być wystarczająco dobrą MAMĄ!? WIĘCEJ

WYJĄTKOWA MAMA - o roli matki w życiu kobiety pisze psycholog Krystyna Chojnowska WIĘCEJ

Obowiązkowa lektura dla przyszłych mam - W głębi Kontinuum WIĘCEJ

 

Trochę strasznie...i nie tylko dla dzieci WIĘCEJ

Kwestia jedzenia - WIĘCEJ

Wakacje poza sezonem WIĘCEJ

 
 

KONTAKT | REKLAMA | NOTA PRAWNA

Copyright © 2007-2009 WCZESNAEDUKACJA.COM. Wszelkie prawa zastrzeżone.