Strona Domowa
 
 
 

Wczesnaedukacja.com on Facebook
 
 

Zosia Samosia. Jasno ustalone granice jako podstawa samodzielności dziecka


Okres wczesnego dzieciństwa, czyli drugi i trzeci rok życia, to okres inicjatywy. Dziecku nie wystarcza oglądanie przedmiotów, musi je wziąć do ręki, zobaczyć, dowiedzieć się, co z nimi można zrobić. Potrafi już chodzić więc chce chodzić swoimi drogami. Ogromna ciekawość świata jest naturalną cechą małego dziecka ale może też być trudnym doświadczeniem dla jego rodziców. Trudno bowiem wyważyć granicę miedzy postawą nadmiernego ograniczania autonomii dziecka a jej wspieraniem w granicach bezpieczeństwa. Dla dziecka natomiast problemem tego okresu jawi się to, iż wszystko wydaje mu się interesujące, dlatego chce to „wszystko” mieć i najlepiej JUŻ! A może dostać tylko część z tego, a w dodatku tylko w określony sposób i w określonym czasie.


Konflikt interesów? Dziecko chce dokończyć budowanie wieży z klocków, kiedy Mama przygotowała kolację, chce się bawić, gdy pora na kąpiel itd. W takiej sytuacji wola dziecka przeciwstawia się woli rodziców. Ale czy jest to sytuacja bez wyjścia?


Jak pokazują wyniki badań, w drugiej połowie pierwszego roku życia dziecka ok. 90% zachowań matki w kontakcie z nim skupia się na okazywaniu uczuć, zabawie, czynnościach opiekuńczych, a tylko 5 % to zachowania restrykcyjne. Proporcje niemalże odwracają się w drugim roku życia dziecka, kiedy średnio raz na 9 minut dziecko odbiera zakaz ze strony matki. Niewątpliwie ma to związek ze wzrostem zdolności lokomocyjnych i motorycznych dziecka (Brzezińska, 2005). Często przykładając miarę własnego myślenia rodzice oczekują, że dziecko „powinno wiedzieć”. Powinno wiedzieć, że nie wolno, powinno wiedzieć, że to niebezpieczne, powinno, powinno …przecież tyle razy już to słyszało. A dla niego przecież ta sytuacja jest zupełnie nowa. Z poprzedniej- niemowlęcej fazy rozwoju, wyniosło przeświadczenie, że cały świat może leżeć u jego stóp, dlatego odważnie wyrusza na jego podbój.
Dziecko eksperymentując, poszukując granic własnej autonomii, ma silne pragnienie panowania nad przedmiotami ale i ludźmi w swoim otoczeniu. Dlatego też tak jak bez problemów potrafi się wspiąć na wysokie krzesło, tak na pytanie-, dlaczego nie posprzątało klocków, ze spokojem może odpowiedzieć- bo Mama, Tata posprząta! Ale to właśnie dorośli mają za zadanie wyznaczyć granicę, określając zachowania dopuszczalne i nieakceptowane. Dziecko samo nie potrafi ich sobie wyznaczyć, ponieważ nie ma wystarczającej wiedzy o świecie i grożących w nim niebezpieczeństwach. Nie osiągnęło jeszcze poziomu myślenia przyczynowo- skutkowego dlatego nie potrafi przewidywać konsekwencji swoich czynów. Dziecko nie rozumie różnicy między „nie przyjdę na kolację bo układam wieżę z klocków” a „nie chce iść na spacer, chcę iść na plac zabaw”. To rodzice muszą dostrzegać te różnice.


Paradoksalnie, to właśnie reguły, jasno ustalone granice dają dziecku poczucie sprawstwa, będące podstawą samodzielności. Pod warunkiem, że nie są to zachowania nadmiernie rozbudowujące lub ograniczające poczucie autonomii. Jeżeli kontrola jest zbyt surowa może narazić dziecko na poczucie bezsilności, zawstydzenia, wdrukować w dziecięce zachowania wyuczoną bezradność. Z kolei brak kontroli sprawia, że dziecko czuje się zagubione w „wielkim świcie”, jaki je otacza. Potrzebuje jasnych reguł, by w tym świecie się nie zagubić, by cieszyć się swoimi małymi- WIELKIMI sukcesami, a nie być narażonym na ciągłe porażki. Ponadto reguły te muszą być czytelne i konsekwentnie przestrzegane. Jeśli na przykład należy myć ręce przed posiłkiem, to należy to robić zawsze i wszędzie. I wtedy, gdy Mamę czy Tatę boli głowa, i wtedy, gdy rano nie zadzwonił budzik. Rodzice dla tzw. „świętego spokoju” nie mogą odstępować od przyjętych zasad, bo wtedy trudno wymagać by dzieci ich przestrzegały. Ważne też, by zakazów i nakazów nie było zbyt wiele bo wtedy nawet rodzice gubią się w ich egzekwowaniu i nie są w stanie się do nich stosować (MacKenzie, 2001)


Rodzice 2-latków, 3- latków, słysząc słowa: „bo ja sama wszystko wiem i śniadanie sama zjem (…) i z wszystkim poradzę sobie”, zapewne jeszcze nie raz staną przed dylematem – pozwolić czy zabronić? Należy wtedy pamiętać, iż jasne reguły są jak „ogrodnicze tyczki” -wspomagają rozwój samodzielności dziecka.

Dorota Dziedziewicz
Psychopedagog kreatywności, kończy studia wychowania przedszkolnego, pracuje jako asystent w Pracowni Psychopedagogiki Kreatywności na warszawskiej APS.

 
 
 

Komórki macierzysteKażdy żywy organizm składa się z komórek. W każdym żywym organizmie powstają nowe komórki, które, po ściśle określonym czasie, zapisanym w ich materiale genetycznym, obumierają. Komórkami, które dostarczają nowych komórek w miejsce obumarłych są odpowiednie komórki macierzyste. WIĘCEJ

 

Mamo pobaw się ze mną NA NIBY - o tym jak się bawić i nie bawić z małym dzieckiem WIĘCEJ

Zosia-samosia czyli o tym jak się przygotować do tego, że dzieci rosną.... WIĘCEJ

 

Trochę strasznie...i nie tylko dla dzieci WIĘCEJ

Kwestia jedzenia - WIĘCEJ

Wakacje poza sezonem WIĘCEJ

 
 

KONTAKT | REKLAMA | NOTA PRAWNA

Copyright © 2007-2009 WCZESNAEDUKACJA.COM. Wszelkie prawa zastrzeżone.